Szeleszczące liście pod nogami

Magda i Tomek to kolejna sympatyczna para, którą miałam przyjemność fotografować. Tym razem wybrałam się z zakochanymi na spacer po parku pełnym październikowych kolorów. Uśmiechy bohaterów tej opowieści rozpromieniły jesień dookoła i dodały fotografiom ciepłych barw. Lubię, kiedy para mi ufa. Wtedy powstają najpiękniejsze zdjęcia. Jestem obserwatorem uczuć rozgrywających się pomiędzy dwojgiem ludzi. Lubię zatrzymywać…

Polsko-włoska jesień

Każda para to dla mnie inna opowieść. Nie jestem fotografem, który zabiera wszystkich zakochanych w to samo miejsce i powiela te same ujęcia. Te same pejzaże, te same pozy, gesty i spojrzenia. Każdą parę traktuję indywidualnie. Dla mnie fotografia jest tworzeniem opowieści, dlatego lubię poznać zakochanych przed sesją. Dowiedzieć się więcej o tym, jacy są…

Porzeczkowa kraina

Kiedy byłam małą dziewczynką, latem lubiłam spędzać czas w porzeczkowej krainie. Niedaleko mojego rodzinnego domu rosły krzaki porzeczek: czerwonych, czarnych i żółtych. Zaczarowany świat owocowych krzewów wydawał mi się wtedy ogromny i łatwo było mi się w nim zagubić. Lubiłam zrywać kiście owoców do wiklinowych łubianek. Z nich porzeczki były wsypywane do drewnianych skrzynek i…

Zachód słońca na krańcu świata

Nie pamiętam, kiedy zaczęłam marzyć o oglądaniu wschodów i zachodów słońca w górach. Być może wtedy, kiedy pierwszy raz stanęłam na jakimś szczycie. Świat z góry wygląda inaczej. Zachód słońca, który udało mi się wreszcie obejrzeć z wierzchołka góry też wyglądał inaczej niż wszystkie te, które widziałam do tej pory. Pierwszy weekend maja spędziłam w…

Tygielek do parzenia kawy

Uwielbiam fotografować stare przedmioty. Takie rzeczy skrywają w sobie różne historie, same w sobie są opowieścią. Odwiedzając bliskich i znajomych, zawsze wyszukuję w ich domach takich właśnie rekwizytów, które pożyczam do moich fotograficznych sesji kulinarnych. Ostatnio odwiedziłam znajomą – Magdalenę w jej artystycznie urządzonym mieszkaniu. Przywiozłam od niej kilka pięknych przedmiotów, a wśród nich –…

Wśród dźwięków mis tybetańskich i gongów

Warto czasem zrobić coś dla siebie. W świecie pełnym zgiełku, pędzących zegarów i ciągłego napięcia trzeba czasem się zatrzymać, ciepło o sobie pomyśleć i przytulić siebie. Możemy zrobić dla siebie różne miłe rzeczy. Ja miałam niedawno przyjemność uczestniczyć w koncercie na misach tybetańskich i gongach w wykonaniu niezwykłej Magdaleny Pfeifer. Dźwięki mis tybetańskich i gongów dają niesamowite…

Księga lasu

Uwielbiam wiosnę! Świat budzi się z zimowego snu. Przeciera zdumione oczy, zachwycony swoim pięknem. A ja z aparatem w plecaku wędruję po lasach, brzegach jezior, łąkach i polnych śnieżkach i też, tak jak zaspany świat, zachwycam się cudownością przyrody. W minioną niedzielę przeszłam sporo kilometrów w przemiłym towarzystwie. Słońce intensywnie świeciło, ptaki śpiewały na drzewach,…

Spotkanie z małym wojownikiem

Kiedy zobaczyłam Filipka po raz pierwszy, od razu się w nim zakochałam. Ten uroczy chłopczyk ma dwa i pół roczku. Jest chory, jeszcze nie chodzi i nie siedzi o własnych siłach, ale jest wojownikiem i wierzę, że już niedługo stanie na własnych nóżkach. Jego mama to niezwykła kobieta, pełna miłości i siły. Robi wszystko, co…

Mała księżniczka

Bardzo lubię fotografować dzieci. Są one szczere, mają prawdziwe emocje i zarażają dorosłych radością życia. Uwielbiam patrzeć na nie przez obiektyw i zatrzymywać w kadrze ich uśmiechy, miny i uczucia. Obecnie obserwuję modę na zdjęcia dzieci przebranych w wymyślne stroje, fotografie zrobione w studiach, wśród drewnianych mebelków, błyszczących księżyców, świątecznych rekwizytów i walentynkowych serduszek…  Ja…

Pękaty garnuszek, czyli wspomnienie z Ukrainy

Często gotuję barszcz ukraiński, bo jest pyszny, syty i pożywny! Przepisów na tę zupę jest mnóstwo. Ja, do znalezionego kiedyś w ukraińskiej książce przepisu zawsze dodaję szczyptę swojej inwencji. Barszcz ten wyśmienicie smakuje z pampuszkami, czyli drożdżowymi bułeczkami posmarowanymi olejem słonecznikowym wymieszanym z natką pietruszki i czosnkiem. Kiedy pojechałam pierwszy raz na Ukrainę, była zima….