Słońce w słoiku

Ciągle jest pochmurno. Brakuje mi słońca. Złotych promieni oświetlających dachy domów i korony drzew. Ciepła muskającego moje policzki. Wokół pachnie już wiosną, śpiewają ptaki, kwitną pierwsze kwiaty. Niebo jednak jest często zachmurzone i pada deszcz.

W koszyku na kuchennym parapecie dojrzewają egzotyczne owoce: banany, pomarańcze, kiwi i mango. Uwielbiam robić z nich koktajle i musy. Stęskniona słońca, sięgam po mango. Miąższ tego owocu jest intensywnie żółty. Miksuję mango i banana, dolewam trochę jabłkowego soku i otrzymuję pyszny złocisty koktajl. Nalewam go do słoików. Dodaję mrożone owoce leśne – smak ubiegłorocznego lata.

Patrzę na stalowe niebo, trzymając w dłoniach słońce, zamknięte w pękatym słoiku. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, słońce nagle wymyka się ze szklanego naczynia i zawisa na niebie, rzucając złote promienie na dachy domów i korony drzew oraz twarze ludzi, stęsknionych wiosennego ciepła.