Pękaty garnuszek, czyli wspomnienie z Ukrainy

Często gotuję barszcz ukraiński, bo jest pyszny, syty i pożywny! Przepisów na tę zupę jest mnóstwo. Ja, do znalezionego kiedyś w ukraińskiej książce przepisu zawsze dodaję szczyptę swojej inwencji.
Barszcz ten wyśmienicie smakuje z pampuszkami, czyli drożdżowymi bułeczkami posmarowanymi olejem słonecznikowym wymieszanym z natką pietruszki i czosnkiem.

Kiedy pojechałam pierwszy raz na Ukrainę, była zima. Kijów w śniegu wyglądał pięknie, bajkowo, jak ze starej pocztówki! Korony drzew i dachy budynków zasypane były białym puchem. Kopuły cerkwi lśniły złotem na tle niebieskiego nieba. Wędrowałam przez miasto, zauroczona jego spokojem, architekturą i ludźmi.

Zmarznięta weszłam do urokliwej knajpki zjeść coś ciepłego. Zamówiłam barszcz ukraiński, bo chciałam spróbować, jak oryginalnie smakuje ta typowa dla kuchni Ukrainy potrawa. Zupę przyniesiono mi w pękatym, ozdobnym garnuszku. Kiedy uchyliłam pokrywkę, z naczynia wydobył się smakowity zapach potrawy. Do barszczu tradycyjnie podano aromatyczne pampuszki posmarowane obficie olejem wymieszanym z pietruszką i czosnkiem. Delektowałam się tym pysznym daniem, patrząc przez okno na zaśnieżone miasto. Ściemniało się i wokół zaczynały rozbłyskiwać latarnie. Ludzie w futrzanych czapkach dokądś się spieszyli, przez ulicę przemknął czarny kot.

Z każdej podróży przywożę jakieś smaki, kulinarne inspiracje, kupione na targowisku przyprawy, czasem też jakiś talerz, kubek, łyżkę. Z Ukrainy przywiozłam przepis na barszcz ukraiński i pampuszki oraz pękate, ozdobne garnuszki, w których serwuję pyszną, rozgrzewającą zupę.

DSC_6679c

DSC_6688c

DSC_6692c

DSC_6750c

DSC_7031c